piątek, 18 lipca 2014

WYZWANIE dzień 5: Mój typowy dzień

Dzisiaj ostatni dzień wyzwania. Rzeczywiście szybko minęło. Na początku byłam pełna obaw, czy sprostam temu zadaniu. Bo skoro ostatni post przed wyzwaniem pojawił się pół roku temu, to czy dam radę pisać pięć dni pod rząd??? A jednak siedzę teraz i piszę piątego, ostatniego posta. UDAŁO SIĘ! Dziękuję wszystkim, którzy zaglądali do mnie przez ten czas, bez Was nie udało by się. DZIĘKUJĘ!

Ostatni temat brzmi: Mój typowy dzień (tak jak wspominałam, zwykle nie mam konkretnego planu dnia, jednak są pewne pory dnia, podczas których wykonuję typowe dla siebie czynności)
Z przymrużeniem oka o planowaniu ;)
Rano: Wszystko zależy od szkoły, zazwyczaj albo o 6:30 albo o 8:00. Potem podróż autobusami do szkoły. No a teraz, w wakacje to... śpię aż się obudzę i dobrze mi z tym :)
Przedpołudnie: Podczas roku szkolnego w tych godzinach, wiadomo gdzie jestem. W weekendy czy wakacje przedpołudnie to czas wolny: czasem długie lenienie się w łóżku, nadrabianie zaległości blogowych/telewizyjnych czy przyjemny czas spędzony z siostrą i psem w ogródku.
Popołudnie: Od września do czerwca w godziny popołudniowe to czas powrotu do domu, chwili odpoczynku na obiad i zabrania się naukę. Tu znów wszystko zależy od szkoły: czasem schodzi się do późnego wieczora, czasem krócej. W weekendy ten czas też często poświęcam na naukę. Wakacyjne popołudnia to czas na spacery z siostrą i psem-Kazikiem czy wypad na dobre lody, mrożone jogurty lub małe zakupy na poprawę humoru :D
Wieczór: Bez względu na okres roku, czas dla mnie. Wtedy zakładam buty, zegarek i biegnę. Zdecydowanie wieczór to moja ulubiona pora na bieganie. Latem odetchnięcie po upalnym dniu, przebieżka  w jesiennej szarudze, zimą w pełnej ciemności. Czasem coś poćwiczę, czasem coś podziergam lub wpadnę w sidła internetu :P Potem późna kąpiel i odpoczynek.

7 komentarzy:

  1. Ja też śpię, aż się wyśpię, a potem mam sprint do pracy ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No ja akurat teraz mam wakacje ;)

      Usuń
  2. Podziwiam za to bieganie wieczorami:)

    OdpowiedzUsuń
  3. Kochana, ciesze się, ze wyzwanie zmotywowało cie do pisania!! od teraz będę zaglądać na twego bloga i sprawdzać czy piszesz! :D :P
    Buziaki :*
    Ula

    OdpowiedzUsuń
  4. za dużo nie ma co planować ;) zwłaszcza, jeżeli nie ma takie potrzeby :) pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  5. pozdrawiam :) nie planuj tyle :) tylko rób :P

    OdpowiedzUsuń